Wcale nie pomaga w pokonywaniu samego siebie.
Kilka dni bez większych zajęć całkowicie dobija człowieka. Nudne książki, nic nie znaczące filmy, albo kreskówki. Jedynie słodkie dźwięki muzyki są swego rodzaju pocieszeniem.
Czasem alkohol pomaga uspokoić nerwy. Dobre cierpkie wino sprowadza na ziemię i otrzeźwia umysł, gorzki smak whiskey palący gardło pozwala otrząsnąć się z niechcianych myśli.
Tym razem, ani cierpkie wino, ani paląca whiskey nie pomagają. Wzmagają jedynie niechciane poczucie pustki. Skąd ona się bierze? Mam tak wiele wokół siebie.
Wspaniałych przyjaciół, studia, rodzinę. Mogłabym powiedzieć, że niemal nic mi nie brakuje. Zawsze rozpieszczana przez rodzinę, znajdująca właściwe osoby do powierzania sekretów. Nie odstraszam wyglądem, nie muszę harować by żyć, nie muszę znosić nudnych zajęć na uczelni, bo kocham to co robię.
Kocham, choć muszę natychmiast zadecydować. Podjąć decyzję, która będzie ciągnąć się za mną przez następne dwa lata. A może nawet i całe życie. Decyduj. TERAZ! A potem ewentualnie żałuj, że tego nie przemyślałaś...
Impulsywność. To co w sobie kocham i nienawidzę jednocześnie.
Nie brakuje wiele ... a jednocześnie brak tego jednego elementu potrafi spieprzyć wszystko inne.
Alkohol nie pomaga. Wylewa ze mnie niemal niezrozumiałe stosy słów, wcale nie pomagając. Sama gubię się w tym, co myślę. Gubię się w tym, co czuję. Co jest właściwie? Czego powinnam unikać?
Jak ogarnąć nadchodzący ból wewnątrz klatki piersiowej i we własnej głowie?
18 wrz 2013
17 wrz 2013
Back again ?
Gdzie się podziały te wolne chwile, które pozwalały swobodnie odpływać myślom?
Dlaczego nie ma już więcej lekkich powiewów wiatru, dzięki którym umysł znikał za lekką mgłą?
Chyba brakuje mi ostatnio czasu. Brak czasu by usiąść i pomyśleć. Chwile dłużą się na monotonnej pracy, przed odrywającą od rzeczywistości książką, albo mijają dzięki kolorowym obrazkom w telewizji. Nie ma czasu na myślenie.
Może to i lepiej. Gdyby go znalazła (przed snem, w wannie, na spacerze, w czasie mycia zębów) mogłabym oddać swój umysł wspomnieniom. Przypomnieć sobie miłe chwile u boku pewnego mężczyzny, albo gorące słońce, które umilało mi czas daleko od domu. Myślami uciekałaby do przyjaciółki, która znalazła się daleko ode mnie, zamartwiając się jak to mam w naturze.
Pognałabym jeszcze dalej, tym razem w przyszłość. Szukała odpowiedzi na pytania, których nie mam odwagi nawet powiedzieć głośno przed lustrem. Głęboko w głowie nie mogłabym odnaleźć odpowiednich słów by je wymówić.
Nie mam czasu na myślenie. Muszę pracować. Muszę pisać. Muszę sprzątać, jeść, oddychać, żyć. Gdybym myślała- nie było by na to czasu.
Myślenie pochłania. Zamyka drzwi i okna do świata. Zamyka mnie w mojej własnej wyobraźni.
Dobrze, że nie mam czasu myśleć.
Zamiast myśleć, posłucham.
http://www.youtube.com/watch?v=kij_hHB_hyY
Dlaczego nie ma już więcej lekkich powiewów wiatru, dzięki którym umysł znikał za lekką mgłą?
Chyba brakuje mi ostatnio czasu. Brak czasu by usiąść i pomyśleć. Chwile dłużą się na monotonnej pracy, przed odrywającą od rzeczywistości książką, albo mijają dzięki kolorowym obrazkom w telewizji. Nie ma czasu na myślenie.
Może to i lepiej. Gdyby go znalazła (przed snem, w wannie, na spacerze, w czasie mycia zębów) mogłabym oddać swój umysł wspomnieniom. Przypomnieć sobie miłe chwile u boku pewnego mężczyzny, albo gorące słońce, które umilało mi czas daleko od domu. Myślami uciekałaby do przyjaciółki, która znalazła się daleko ode mnie, zamartwiając się jak to mam w naturze.
Pognałabym jeszcze dalej, tym razem w przyszłość. Szukała odpowiedzi na pytania, których nie mam odwagi nawet powiedzieć głośno przed lustrem. Głęboko w głowie nie mogłabym odnaleźć odpowiednich słów by je wymówić.
Nie mam czasu na myślenie. Muszę pracować. Muszę pisać. Muszę sprzątać, jeść, oddychać, żyć. Gdybym myślała- nie było by na to czasu.
Myślenie pochłania. Zamyka drzwi i okna do świata. Zamyka mnie w mojej własnej wyobraźni.
Dobrze, że nie mam czasu myśleć.
Zamiast myśleć, posłucham.
http://www.youtube.com/watch?v=kij_hHB_hyY
Subskrybuj:
Posty (Atom)